Pewnej sierpniowej soboty znów przyjechałam na Dolny Śląsk, aby towarzyszyć jednej z par podczas ich dnia zaślubin. Tak się złożyło, że moja para nie miała czasu wpaść na sesje narzeczeńską, także trzymała mnie wielka niewiadoma do kogo ja właściwie jadę. Tak, tak – sesje narzeczeńska to nie tylko dobra rzecz dla pary, która może poczuć się w dniu ślubu swobodniej przed obiektywem, ale też dla fotografa, który wie na jakie żarty może sobie pozwolić towarzysząc parze młodej podczas przygotowań ;)  Oczywiście nie mogło być inaczej – Ola i Paweł okazali się być super ziomkami. Ola (bo do niej pojechałam najpierw) właściwie to przywitała mnie jak swoją kuzynkę, z którą się dawno nie widziała, podobnie Paweł, do którego wpadłam na przygotowania później. I to jest na prawdę bardzo cenny moment, kiedy fotograf się tak czuje. W tej chwili doszło do mnie, że Ola i Paweł stu procentowo mi ufają i nie muszę się czaić ze swoimi pomysłami na zdjęcia, mogę ich rozśmieszać, gadać z rodziną jak ze swoją i być z nimi tu i teraz. Ta swoboda, na którą para młoda pozwala wszystkim pracującym dookoła siebie na prawdę uwalnia wiele fajnych emocji. Zresztą mam nadzieję, że zobaczycie to w tych zdjęciach.

Ślub odbył się w hotelu Monopol we Wrocławiu, w którym to prawdę mówiąc się zakochałam. To hotel o miejskim stylu, który jednocześnie zachowuje zabytkową elegancję. Jest w centrum Wrocławia, także zdjęcia z parą młodą, które można zrobić wokół hotelu zachwycają. W zeszłym roku niestety miałam duże szczęście do deszczowych sobót – tu było nie inaczej i udało nam się wygospodarować dosłownie 2 minuty między jednym toastem, a kolejną falą deszczu na dosłownie kilka portretów. Także mam ogromną nadzieję, że jeszcze będę mogła wrócić na jakiś ślub w to miejsce, aby móc jeszcze bardziej się wykazać :)

Oprócz Oli i Pawła, których naturalnie ściskam i całuję, chciałam pozdrowić też siostrę Oli – Kasię! Chyba każda dziewczyna-jedynaczka marzy o tym, aby mieć taką mocną i ciepłą relacje z siostrą. A jak nie każda to ja się przyznaję otwarcie, że o takiej marze i cieszę się, że Wy ją macie <3 Sprawdźcie na zdjęciach – mam nadzieję, że oprócz pięknych portretów, udało mi się uchwycić bliskie relacje całej rodziny.

Przypominam też, że jak zawsze materiał, który widzicie na blogu to tak na prawdę jakieś 15/20% zdjęć które otrzymała Para Młoda. Zawsze dbam o to, aby za dużo nie pokazać ze względu na prywatny charakter każdego wesela, ale jednocześnie chciałabym abyście mogli pooglądać troszkę detali i złapać atmosferę, zainspirować się i oczywiście – dla moich przyszłych par młodych – zobaczyć jak ja to wszystko widzę i fotografuję. Mam nadzieję, że uda się Wam wyłapać mój styl :)

Jak zwykle zostawiam Wam wykonawców, którzy współpracowali na ślubie u Oli i Pawła i mieli swój wkład na piękny efekt końcowy:

Fotografka: LUCKY IN LOVE

Miejsce: Hotel Monopol Wrocław

Kwiaty: Pracownia La Vida

SHARE