Długo zbierałam się do zaktualizowania strony, a na swoje usprawiedliwienie oczywiście nie mam nic! No… może lekki lęk przed pisaniem :) Dlatego zacznę od podstawowych informacji. 

Ślub, który właśnie chce Wam pokazać to ślub Marty i Maćka, których już możecie kojarzyć z bardzo filmowej sesji narzeczeńskiej (zostawiam tutaj link). Przygotowania oraz wesele odbyły się w przepięknym hotelu Rezydencja w Legnicy. To chyba najbardziej stylowy hotel w mieście – elegancki, romantyczny, z przepięknymi dekoracjami, z wielkim ogrodem… no i co tu dużo mówić – z duszą. Mimo że od lat wygląda tak samo – i jest to moim zdaniem jego największa wartość – mam nadzieję, że nigdy nie doczeka się zmian aranżacji, bo naprawdę lubię to miejsce. Jest w nim po prostu ciepło i domowo. Skoro już wystawiłam piękną laurkę hotelowi – możemy iść dalej (troszkę śmieszkuję z tą laurką, ale jak robić wesele w Legnicy to serio tam – no i oczywiście ze mną jako fotografem! Zresztą to mój kolejny ślub tutaj – na blogu znajdziecie ślub w Rezydencji zimą – o tutaj).

Panna Młoda – Marta i Pan Młody – Maciej zadbali o każdy detal. Najważniejsze jednak, że zadbali o atmosferę (za chwilę przejdę do szlafroczków, szampana, prezentów, neonów i pięknych zaproszeń). To jeden z tych ślubów, o których mam ochotę opowiadać wszystkim jako przykład idealnego dnia zaślubin – MIMO PADAJĄCEGO DESZCZU! Marta i Maciek to ludzie o najszczerszych sercach, w dniu swojego ślubu dbali o dobry humor każdego z gości i zarażali swoją dobrą energią.  To uczucie, które noszą między sobą jest tak wielkie, że aż się wylewa na innych, dzięki czemu ten dzień był naprawdę o miłości – do siebie, do rodziny, do swoich bliskich, znajomych… W tym dniu naprawdę chodziło o celebrację bliskości. I tak szczerze to trudno mi opisać to uczucie, ale myślę, że ta mieszanka luzu, miłości, zaufania do siebie i uwaga… do wykonawców – stworzyła naprawdę dobry dzień.

Materiał, który pokazuje Wam na blogu to tak naprawdę jakieś 15% zdjęć które otrzymała Para Młoda. Zawsze dbam o to, aby za dużo nie pokazać ze względu na prywatny charakter każdego wesela, ale jednocześnie chciałabym abyście mogli pooglądać troszkę detali i złapać atmosferę, zainspirować się i oczywiście – dla moich przyszłych par młodych – zobaczyć jak ja to wszystko widzę i fotografuję. Mam nadzieję, że uda się Wam wyłapać mój styl :)

Teraz kilka słów o detalach, bo jestem pewna, że posypią się pytania – kto, gdzie i co. Wszystkich wykonawców zostawiam Wam poniżej. Na pewno warto zwrócić uwagę na zaproszenia, które wybrała Para młoda – są ręcznie malowane i przedstawiają miejsce wesela –  Rezydencję. Uważam, że to naprawdę eleganckie rozwiązanie, które jest również fajną pamiątką dla gości. Nietuzinkowe kolczyki przygotowały na zamówienie dziewczyny z A dream twig – sprawdzą się w każdej stylówce, a u Marty sprawiły, że jej elegancki, księżniczkowy look był bardziej zwiewny i romantyczny. Obrączki i naszyjnik (podczas przygotowań) to dzieło MOKAVE, łódzkiej projektantki – jubilerki. O Mokave można pisać wiele –  ja napiszę tylko, że sama noszę od niej obrączkę i odsyłam do niej co drugą moją parę młodą. Kwiaty to zasługa Martyny z Flovers – Pracownia Ślubów & Wianków, a neon MIŁOŚĆ to z kolei dzieło Literowych Inspiracji z Wrocławia. Kwiaty jakie są, każdy widzi (PIĘKNE), ale zwrócę Waszą uwagę na neon – nowoczesny element doskonale sprawdził się w tak klasycznym miejscu – motyw na pewno do odgapienia na niejednym z wesel! Jednym z detali, które ja doceniam szczególnie to auto. Wiele par szuka oszczędności w wypożyczaniu auta na ślub (co ja totalnie rozumiem!) ale jednak podjechanie zabytkiem, w zabytkowej uliczce, pod zabytkowy kościół robi wrażenie, co tu dużo mówić. 

Słuchajcie, strasznie się rozpisałam, więc dla tych, którzy dotrwali do tego momentu chciałam polecić trzy PRO TIPY, czyli super porady, z których mam nadzieję skorzystacie na swoim ślubie. 
Pierwsza rada: para młoda przygotowywała się w hotelu, ale aby stworzyć bardziej domowy klimat i sprawić wrażenie, że są tam już od dawna, przynieśli  do apartamentu kilka zdjęć w ramkach z sesji narzeczeńskiej – GENIALNE. 

Druga rada: moment wyjścia z kościoła. To bardzo miłe, kiedy odbywa się hucznie i z wykorzystaniem różnych strzelających akcesoriów, ale pamiętajmy, że to bardzo nieładnie zostawiać po sobie śmietnik (TYM BARDZIEJ śmietnik, któremu rozłożenie się zajmie setki lat… no bez sensu). Marta i Maciej użyli prawdziwych kwiatów! Pamiętajcie, że to nie muszą być kwiaty kupowane specjalnie w kwiaciarni, ale np. zbierane miesiącami przez ciocie, babcie, koleżanki i następnie suszone – co za oszczędność i przy tym doskonała integracja :) 

Trzecia rada: przezroczyste parasolki. Niby oczywiste, a jednak warto o nich pomyśleć – nigdy nie wiesz, czy będzie padał deszcz na ślubie, a dzięki nim – ja wciąż mogę Was widzieć i robić wesołe deszczowe zdjęcia (także pamiętaj, aby się uśmiechać, mimo że trochę kapie na suknie ślubną).
ta daaaa- to wszystko! Dziękuję za uwagę i zapraszam na solidną porcje zdjęć ślubnych!

Fotograf: LUCKY IN LOVE

Miejsce: Hotel Rezydencja

Makijaż i włosy: Ewelina Łośko

Kolczyki: A Dream Twig

Obrączki: MOKAVE

Kwiaty: Flovers – Pracownia Ślubów & Wianków

Zaproszenia: Hercklamoty

Kościół: Parafia pw. św. Jana Chrzciciela w Legnicy

 

 

 

SHARE