Sesja, którą dzisiaj chce Wam pokazać to moja definicja „sesji rodzinnej”. Dużo wygłupów, przytulasków i prawdziwej radości. Najważniejsze według mnie to pokazać więź, która łączy dwie osoby: A&J – mama i córka.  i cały wszechświat, który jest między nimi, który je łączy i jest ich słodką tajemnicą. Ostatnio fotografowałam Julcię, kiedy miała roczek i według mnie było to całkiem niedawno! Nie wiem jak to się stało, że już jest taka duża!

SHARE