Zimowe śluby nie są jeszcze zbyt popularne w Polsce, a szkoda, bo zauważyłam ze są niesamowicie klimatyczne. Przez bliskość Świąt Bożego Narodzenia panuje jakaś taka bardziej podniosła i rodzinna atmosfera. Dotychczas miałam szczęście fotografować zimowe śluby które były niezwykle stylowe, przez co mam wrażenie ze wszystkie zimowe śluby takie są :)

Ania i Dawid zaprosili mnie do siebie w dolnośląskie góry. Czyli moje ulubione miejsce. Przygoda zaczęła się dzień wcześniej, ponieważ jak nigdy zima postanowiła być zimą i nasypało masę śniegu (wiecie, jak co roku zima zaskoczyła kierowców). Na wszelki wypadek postanowiłam zatrzymać się w miejscowości, w której odbywały się przygotowania młodych aby mieć pewność ze rano na drodze nie spotkają mnie żadne niespodzianki.  Całe szczęście Ania i Dawid należą do tych mega wyluzowanych par ponieważ śnieg im w niczym nie przeszkadzał i grzecznie pozowali mi przed kościołem, a ich głowy powoli przykrywała warstwa śniegu :) Cóż mogę więcej dodać. Para wymarzona.

Ania i Dawid są kolejnym dowodem w mojej teorii uśmiechu. A brzmi ona mniej więcej tak: jeśli chcesz aby wszystko w dniu ślubu poszło po Twojej myśli – ciesz się każdym momentem i uśmiechaj się szeroko na samą myśl, że zaraz wyjdziesz za mąż albo się ożenisz. Fotografia ślubna musi być energetyczna, kolorowa i uśmiechnięta – dokładnie taka jak ten dzień.

 

SHARE